DAWNE I OBECNE ŻYCIE MIESZKAŃCÓW 
MSZANY GÓRNEJ

                Mieszkańcy Mszany Górnej, na niezbyt żyznych glebach, od bardzo dawna uprawiali: owies, ziemniaki, jęczmień, rzadziej żyto i pszenicę - ponieważ ostre zimy niszczyły zboża ozime.

                Tak jak ich praojcowie wypasali owce, a oprócz tego wykonywali drobne rzemiosło. Byli: kowalami, cieślami, stolarzami, murarzami, kołodziejami, mełli zboże w małych młynach wodnych zbudowanych na górskich potokach, pracowali w lasach, robili przetaki z łyka lipowego, szyli kierpce ze skóry, tkali płótno z lnu i sukno z wełny. Byli prawie samowystarczalni.

                Warunki materialne oraz zróżnicowanie gospodarstw chłopskich miały wpływ na budownictwo mieszkalne i gospodarcze.

                 Domy mieszkalne budowano z drewna, kryto strzechą słomianą, rzadko gontami lub dachówką. Dom składał się z izby z piecem kuchennym, sieni, drugiej izby tzw. izdebki, rzadziej komory (mała izba z oknem). Pod domem mieściła się piwnica zbudowana z kamienia.

                 Codzienne życie mieszkańców domu skupiało się w izbie z piecem kuchennym. Tu spali wszyscy mieszkańcy domu, tu jedli, wykonywali prace rzemieślnicze i inne, przyjmowali sąsiadów i znajomych; kobiety szyły, przędły i skubały pierze, dlatego była to izba zazwyczaj dość obszerna. Znajdowały się w niej łóżka, ślufanek, który służył do spania i siedzenia, stół, jakieś ławy i krzesła, często warsztat stolarski i inne niezbędne narzędzia pracy. W sieni przeważnie stały żarna do mielenia zboża.

                W izdebce nie zawsze był piec. Stała tu szafa i skrzynia na ubrania i stroje kobiece, czasem łóżko, tu bowiem sypiano w porze letniej.

                Drugi budynek to zabudowania gospodarcze. Budynek ten dzielił się na trzy części: stajnię, pomieszczenia na bydło, świnie i ewentualnie konie, w środku boisko, gdzie młócono zboże i stodołę, gdzie składano siano i słomę.

                 Zdarzało się często, że biedniejsi chłopi mieli tylko jeden budynek. Mieściła się w nim tylko jedna izba mieszkalna i sień, która służyła również do młócenia zboża oraz stajnia w miejscu izdebki.

                Czasem do budynku mieszkalnego oraz gospodarczego były jeszcze dobudowywane szopy, w których przechowywano wozy i różne narzędzia rolnicze. W późniejszym okresie zamożniejsi chłopi budowali, przy nowych budynkach, ganki z dużą ilością mniejszych i większych szybek, nawet kolorowych.

                Zainteresowania, praca, obyczajowość mieszkańców wsi mimo upływającego czasu ulegały bardzo powolnym przeobrażeniom, gdyż w pierwszej połowie XX w. wieś miała bardzo małe kontakty z rozwojem techniki. Oddalona od ośrodków cywilizacyjno–kulturowych, dość długo tkwiła w swoich tradycjach i obyczajowości. Młodzi przejmowali od starszych sposób gospodarowania, myślenia oraz tradycje.

                Znaczne przeobrażenia gospodarcze i kulturalne zaszły w ciągu ostatnich trzydziestu lat, jednak w niektórych gospodarstwach jeszcze teraz można spotkać ślady dawnego sposobu gospodarowania.

                Zajęcia ludności były i są nadal związane z porami roku. Jeszcze nie tak dawno w ten sposób przebiegały prace tutejszych chłopów.

                Gospodarze już pod koniec zimy przygotowywali się do prac polowych. Czyścili, przebierali ziarno do siewu, wynosili z piwnicy ziemniaki do cieplejszego pomieszczenia, tam je sortowali, przebierali, przygotowywali do sadzenia. Gdy słońce zagrzało mocniej i ostatnie płaty śniegu znikły z pól, wtedy chłop wyciągał z szopy pług i brony, zaprzęgał konia lub woły i zaczynał orkę. Potem zamaszystym ruchem ręki rzucał w ziemię ziarna owsa lub jęczmienia nabierane z uwiązanej na szyi płachty lub koszyka.

                Po tych pracach gospodarze przygotowywali ziemię pod uprawę ziemniaków. Kobiety i dzieci kopaczkami kopały zaorane jesienią skiby. Później pole bronowano, wyciągano perz, rozrzucano widłami obornik i przyorywano je. Pod koniec kwietnia i w maju sadzono ziemniaki w rządki lub pod skibę.

               Gospodarze, którzy nie mieli własnego sprzężaju, musieli czekać, aż ci, którzy mieli konie, uporali się z pracą na swoim polu. Ci biedniejsi musieli im pomagać, aby w ten sposób zarobić na konia do obróbki własnego pola. Prymitywne narzędzia pracy i sposób uprawy ziemi wymagały wiele wysiłku fizycznego.

               W polu w tym czasie nie brakowało pracy. Należało plewić, spulchniać ziemię i okopywać ziemniaki. Często prace te wykonywano ręcznie – kopaczkami.

               W czerwcu rozpoczynało się koszenie i suszenie traw. Koszono kosami, a grabiono grabiami. Suche siano układano w wielkie kopy, a po kilku dniach zwożono je do stodoły wielkimi drabiniastymi wozami.

               Dodatkowym zajęciem dzieci i kobiet w tym czasie było zbieranie w lesie borówek i jagód. Sprzedawano je później u Żyda lub na jarmarku, aby zarobić na zakup najpotrzebniejszych rzeczy.

               Okres lata to czas żniw i tzw. drugich sianokosów. Żyto i pszenicę kobiety żęły sierpami, a owies i jęczmień koszono na pokosy. Wysuszone i powiązane w snopy zboże ustawiano w tzw. dziadki, przykrywano je pojedynczymi snopkami i czekano kilka dni, aż wyschnie. Potem zwożono je do stodoły. Bardzo dokładnie zgrabywano pozostałe na polu resztki kłosów. Po zgrabieniu na pole wychodziły z płachtami kobiety i dzieci i rękami zbierały pozostałe kłosy. Wypędzano też gęsi, aby nie zmarnowało się żadne ziarno zboża.

               Z początku zboże młócono na boisku cepami, później maszynami omłotowymi. Słomę z żyta wiązano w duże bele zwane ociepkami i w zimie cięto z nich na sieczkarni sieczkę dla koni i krów. Słomę z pszenicy wiązano w specjalne podwójne snopki, którymi pokrywano dachy domów i zabudowań gospodarczych. Wymłócone ziarno wysypywano do spichlerzy do tzw. „przegródek” oraz do „sąsieków” – specjalnych skrzyń.

               Jesienią wykonywano na polach tzw. podorywki. Siano też zboże ozime – żyto i pszenicę.

               Najważniejszą pracę – kopanie ziemniaków zaczynano na początku października. Od razu przy tym sortowano ziemniaki: duże do jedzenia, średnie

„sadzeniaki” do sadzenia i drobne dla świń. Nie marnowano nawet trochę zepsutych ziemniaków.

               Jedną z ostatnich prac polowych było ścinanie i zwożenie do domu kapusty. Ważne też było przygotowanie na zimę opału i ściółki pod krowy. Z lasu zwożono drzewo, gałęzie, suche igliwie, liście.

               Zupełnie odrębny, lecz bardzo ważny, był cykl prac związanych z uprawą i obróbką lnu. Siemię lniane siano na wiosnę. Dojrzały len wyrywano z korzeniami i na tym samym polu układano cienkimi warstwami na ziemi.

Przez kilka tygodni len się „rosił”. Suchy len wiązano w małe snopki i układano w stogi, aby się dokładnie wysuszył, po czym zwożono go do stodoły i wykruszano nasiona - tzw. siemię lniane.

               Pozostałe gałązki kobiety suszyły przeważnie w gorących piecach chlebowych, następnie zrzucały z nich paździerze przez tarcie na cierlicach. Pracowały przy tym grupowo. Potem na specjalnych „szczeciach” przeczesywały włókna lniane, dzieląc je na „garści”. Włókno lepszej jakości wiązały w „kitki” po 30 „garści”. Z niego w zimie przędły cienkie nici na cienkie płótno lniane. Z włókna gorszego przędły grubsze nici na płótno pacześne i zgrzebne, które często same tkały. Do przędzenia używały przęślic i wrzecion, a w późniejszym okresie kołowrotków (wózków) zrobionych przez miejscowych stolarzy. Przędzę z wrzecion i kołowrotków zwijały na motowidła o określonej liczbie nitek w każdym paśmie. Następnie przędzę z motowideł zwijały w łokcie. Każdy łokieć miał również określoną liczbę pasm w zależności od grubości nitek.

      Tak przygotowane łokcie trafiały do miejscowego knapa, aby utkał z nich płótno, które latem kobiety „wybielały” na trawie nad rzeką, polewając je wodą i susząc na słońcu. Wybielanie i zmiękczanie płótna trwało kilka tygodni.

               Przędzenie wełny owczej odbywało się w ten sam sposób. Z uzyskanych wełnianych nici kobiety same robiły na drutach swetry, czapki, szaliki, rękawice, skarpety dla całej rodziny.

               Z innych zimowych prac kobiet trzeba wymienić: haftowanie gorsetów, bluzek, skubanie pierza, które odbywało się w długie, zimowe wieczory. Kobiety dbały też o inwentarz i wykonywały wiele prac w gospodarstwie domowym.

               Zimowe prace mężczyzn, to: wywożenie w pole na saniach tzw. „włokach” obornika, mielenie zboża w żarnach, zarobkowanie przy zwózce drzewa z lasu. W dnie bardzo mroźne lub słotne gospodarze naprawiali zepsuty sprzęt gospodarski lub robili nowy. Niemal każdy gospodarz sam umiał zrobić tzw. „gnatki”, oś do wozu, dyszel i inne potrzebne sprzęty.

                Obecnie zajęcia tutejszej ludności są nieco inne, chociaż wiele wzorów i metod przetrwało. Tak więc obok kosiarek, snopowiązałek, koparek a nawet obok małych kombajnów nadal można spotkać tu kosy, kopaczki,  a obok ciągników konie. Całkowicie zrezygnowano tylko z cepów i wołów przy pracy.

                Obecnie prawie wszystkie zabudowania są murowane. Zachowało się tylko kilka domów ze słomianą strzechą, w których jednak już nikt nie mieszka.

Wybudowano też obszerne budynki gospodarcze i wyposażono je niejednokrotnie nowocześnie. W wielu wypadkach we wsi nastąpiły radykalne zmiany w sposobach gospodarowania. Zmieniło się wiele, zwłaszcza przez ostatnie 20 lat. Młodzi gospodarze często są wykształceni, mają inny sposób myślenia i działania. Te wszystkie zmiany wpłynęły w znacznym stopniu na język tej wsi. Młodzi, wykształceni rolnicy posługują się czasem językiem ogólnopolskim, ale potrafią też swobodnie mówić gwarą. Obok nich żyje tu przeważająca grupa ludzi, którzy nigdy stąd nie wyjeżdżali na dłuższy czas, nie uczęszczali do szkół zawodowych ani średnich oraz grupa ludzi starych, pamiętających dawne czasy. To właśnie oni podtrzymują tutejsze zwyczaje i tradycje. Pomimo znacznego wpływu języka ogólnopolskiego na tutejszą mowę, ludzie ci w dalszym ciągu posługują się tylko gwarą taką, jaką mówili ich ojcowie i dziadkowie.

 

                                                                                                            Opracowała

                   Mgr Helena Flig – nauczycielka Szkoły Podstawowej nr 2 w Mszanie Górnej

  Historia wsi          Do strony "Historia Kościoła w Mszanie Górnej"